Córka kolegi (część 2)

Pierwsza część opowiadania znajduje się tutaj

- Przepraszam - odpowiedziałem.
- Ale przecież nic się nie stało, podoba mi się to - odpowiedziała Kinga łapiąc mnie za rękę.

Wiedziałem, że to jakiś znak. Łapiąc ją za drugą rękę wstałem i zbliżyłem się. Zaczęliśmy się namiętnie całować, jednak nie trwało to długo. KInga zacząła kierować się do drzwi, nie wiedziałem czemu. Dopiero gdy złapała za drzwi domyśliłem się - chciała więcej. Wróciła, zacząłem pozwalać sobie na więcej, złapałem ją za krocze, szepcząc jej miłe słówka du ucha. Widać było jej wyraźne podniecenie. Szybko ściągnąłem jej koszulkę i spódniczkę odkrywając przed sobą jej piękne piersi. Były cudowne, co sprawiło, że mój przyjaciel był w gotowości.

Kinga zaczęła dobierać się do mojego rozporka. Widząc go szybko wypięła się w moją stronę dając wyraźną zachętę bym w nią wszedł. Tak też się stało i mój przyjaciel zawitał w jej ciasnej dziurce. Nie wiedziałem co o tym myśleć, miałem przed sobą osiemnastoletnią kobietę, która była tylko moja. Szybkimi ruchami doszedłem do podniecenia, skończyłem w środku. Kinga również była wyraźnie podniecona, jednakże musieliśmy kończyć bowiem impreza nadal trwała. Ubraliśmy się i wróciliśmy do "sprzątania".

W następnym opowiadaniu opowiem, co wydarzyło się dalej.