Córka kolegi (część 1)
Mam na imię Marek i chciałbym przedstawić swoją przygodę, która miała miejsce stosunkowo niedawno, bo około dwa miesiące temu. Impreza u znajomego z którym przyjaźnię się od dawna, prowadzimy wspólnie działalność gospodarczą.
Krzysiek ma cudowną córkę, która również była na dzisiejszej imprezie, jednak tylko w roli gosposi. Jej wspaniała figura fascynowała mnie od dawna, jednakże nigdy nie myślałem o niej w ten sposób jak dzisiaj.
Bardzo seksownie ubrana w krótką spódniczkę akurat zanosiła talerze do kuchni, wówczas zawiązała się nasza rozmowa:
- Pomóc Ci? - zapytałem
- Byłoby miło - odpowiedziała Kinga skromnie się uśmiechając.
Szybko zabrałem się za nie swoją pracę, niestety nie szło mi to najlepiej. Jednemu naczyniu nie było dane przetrwać i w kuchnii upadł mi na ziemię. Kinga schylając się pokazała mi dogłębniej swoje wdzięki co jeszcze bardziej mi się spodobało. Korzystając z okazji napomknąłem:
- Nie wiedziałem, że Krzysiek ma tak uroczą córkę.
- Naprawdę pan tak uważa? - odpowiedziała Kinga.
- Trudno tu dopatrzyć się piękniejszej istoty - odpowiedziałem nie odrywając wzroku od dużego dekoltu Kingi.
Po krótkiej chwili Kinga powiedziała:
- Przynajmniej wiem, czemu Pan tak na mnie spogląda?
Zobacz dalszą część opowiadania
Krzysiek ma cudowną córkę, która również była na dzisiejszej imprezie, jednak tylko w roli gosposi. Jej wspaniała figura fascynowała mnie od dawna, jednakże nigdy nie myślałem o niej w ten sposób jak dzisiaj.
Bardzo seksownie ubrana w krótką spódniczkę akurat zanosiła talerze do kuchni, wówczas zawiązała się nasza rozmowa:
- Pomóc Ci? - zapytałem
- Byłoby miło - odpowiedziała Kinga skromnie się uśmiechając.
Szybko zabrałem się za nie swoją pracę, niestety nie szło mi to najlepiej. Jednemu naczyniu nie było dane przetrwać i w kuchnii upadł mi na ziemię. Kinga schylając się pokazała mi dogłębniej swoje wdzięki co jeszcze bardziej mi się spodobało. Korzystając z okazji napomknąłem:
- Nie wiedziałem, że Krzysiek ma tak uroczą córkę.
- Naprawdę pan tak uważa? - odpowiedziała Kinga.
- Trudno tu dopatrzyć się piękniejszej istoty - odpowiedziałem nie odrywając wzroku od dużego dekoltu Kingi.
Po krótkiej chwili Kinga powiedziała:
- Przynajmniej wiem, czemu Pan tak na mnie spogląda?
Zobacz dalszą część opowiadania